Nie idź w moje ślady…

Dziś będzie zeznanie i wyzwanie co nie miara. Będę opowiadać historie prawdziwą i mam nadzieję, że każdej z was, moje czytelniczki, coś po tym zostanie w głowie. Mam pochwę – tak jak wy macie swoje. To cenny skarb naszego ciała, przez który możemy dać życie, najważniejszą wartość na świecie. Z drugiej strony wszystkie wiemy, jakie zagrożenia czekają na nasz skarb. Niekiedy boimy się nawet wypowiedzieć ich nazwy. Mówią wam coś infekcje bakteryjne pochwy? Na pewno mówią. Nie ma dużo w tej mojej osobistej historii. Po prostu miałam je. W dodatku były to nawracające infekcje pochwy. Do dziś biję się w piersi, jak mogłam dopuścić to choróbsko do takiego stadium. Infekcja wywołała przedwczesny poród, straciłam dziecko. Dlatego krzyczę: myjcie się dziewczyny, dbajcie o poziom cukru, korzystajcie z usług ginekologa. Chodźcie do niego z najmniejszą nawet pierdołą. Nigdy nic nie wiadomo. Internet nie zna odpowiedzi na pytanie, co wam jest. Zna tę odpowiedź lekarz i tylko lekarz. Co wam przyniesie wklepywanie haseł zapalenie pochwy leki, pochwa swędzi leki. Naprawdę chcecie leczyć same coś, o czym nie macie pojęcia? Uwierzcie mi, dziewczyny. Nie pozwólcie sobie na zbagatelizowanie błahostki, która odbije się na całym waszym życiu.

Kategoria: Bez kategorii

Komentowanie wyłączone.